|
|
|
September 24th, 2009
08:32 pm - +SzponyChaosu.
To określenie chodzi mi ostatnio po głowie i czochra włosy (które trzeba w końcu zrównać, bo ta żałosna kiteczka ala pędzelek do gofrownicy to porażka, dno i 10 metrów mułu).
A więc, Szpony Chaosu. Jakkolwiek brzmi to jak określenie z taniej książki fantasy. Szpony Chaosu, W Których Tkwię.
Przykład: *proszę się nie śmiać* Znowu zaczęłam obgryzać paznokcie. *Ty, który turlasz się teraz po podłodze, żegnaj się z nadzieją.* Dla osoby, która obgryza paznokcie około 10 lat, w tym przez ostatnie ...no, powiedzmy 3 lata nie musiała ANI RAZU korzystać z nożyczek do paznokci, fakt, że z dnia na dzień przestała obgryzać paznokcie, jest powodem do chwały i samouwielbienia. I owszem, przez 3 miesiące nie obgryzałam paznokci. Były pokaźne. Nosiłam je z dumą i malowałam lakierami pięknymi jak śmierć. I co? I jajco. Jajeczko. Kwadratowe. Kwadratowe jajeczko jak berecik.
Inny przykład.
Średnio 5678 razy dziennie zabijam się o książki, które leżą na podłodze w salonie. Leżą drugi tydzień. Leżą. Nie mają tam nic do roboty, ale leżą.
Inny przykład.
3 dni sprzątałam pokój i "trzeciego dnia zmartwychwstał", a nawet zaczął wyglądać. Ale potem wszystko się rozjebało.
Wróciły myśli, o których sądziłam, że się z nimi uporałam. Jednak wróciły.
Cóż.
A optymistyczniej: zaczęłam walkę z chaosem. Mam nowe okulary!!! ŁAŁ!!! (Musiałam je mieć, ale dlaczego tyle kosztowały?!) Trochę się ogarnęłam z rysunkami!!! Podwójne ŁAŁ!!! Wysłałam wszystkie przedpotowe FBsy!!! Potrójne ŁAŁ!!!
Droga jest dobra, niech mi starczy sił nią iść! ŁAŁ ŁAŁ ŁAŁ ŁAŁ ŁAŁ!!!
A mniej optymistyczniej: to będzie długa jesień.

RussiaPrussia. RussiaPrussia. RussiaPrussia. RUSSIAPRUSSIA. RUSSIAPRUSSIA. RUSSIAPRUSSIA.
P.S. Zmieniłam swoje nastawienie do APH. Ale o tym następnym razem.
Current Location: Waaaaarsaaaaw! Current Mood: chaościwie! Current Music: "Nie domykajmy drzwi" Skaldowie
|
February 13th, 2009
12:29 pm - +13 II’09_CoMnieTrzymaNaNogach Lista porządkowa, nie chronologiczno –hierarchiczna:
- Chibitalia.
- Ending z "Dragon Half" ---> http://prodd.wrzuta.pl/audio/4NKKBdVrel/
- Farandola z „Arlezjanki” --->http://littleladypunk.wrzuta.pl/audio/a4lOwDLuAh/
- RPG z V+ (Toris próbuje oduczyć Iwana pić, Gilbert próbuje oduczyć się Iwana, Feliks próbuje nauczyć się fechtunku, Alfred próbuj nauczyć się pić...).
- Zobowiązania wobec innych.
- Skoki własnego ciśnienia (nie sposób zdechnąć, gdy żyły tak nawalają).
- I na końcu, jako gwóźdź programu: Lady W., która powiedziała, że jak umrę, to mnie zabije.
Current Mood: disappointed
|
February 8th, 2009
05:19 pm - +AxisPowersHetalia LadyWerewolf (5-02-2009 18:42) tak się ostatnio zastanawiałam, bo mówiłaś, że w hetalii brakuje czegoś głębszego... po co tam coś głębszego, przecież to tylko personifikacje państw ^^" LittleLadyPunk (5-02-2009 18:45) hm... wydaje mi się, że jest w historii wiele dramatycznych momentów. I byłabym ciekawa, jak zostaną przedstawione. Postacie to bardziej personifikacje pewnego "ducha narodowego", czyli tego, jacy są (lub jacy się jawią Japończykom) Polacy, Rosjanie, itd. Ciekawiłoby mnie, jakby został przedstawiony problem tożsamości narodowej w obliczu wojny, ect. A tak, to komiksiki są sympatyczne, ale mi czegoś brakuje. I chyba nie tylko mi, skoro tak wiele fanartów przedstawia postacie okrwawione, płaczące, zabijające się nawzajem. LittleLadyPunk (5-02-2009 18:46) Po prostu bez tego pomysł wydaje mi się nie do końca rozwinięty...ale wiadomo, ja się czepiam wszystkiego. (…) LittleLadyPunk (5-02-2009 19:14) Są śmieszne rzeczy, ale też z głębszymi wątkami, no nie wiem, np. "Kung fu panda" XD i chciałabym , żeby APH też powędrowała w tym kierunku. Żal mi możliwości, że tak powiem, "kulturoznawczych", np. przedstawienia myślenia Niemców podczas II wojny światowej. Byli otumanieni przez Hitlera i ufali mu bezgranicznie, a ich wódz, kiedy już wojna była przegrana, kazał zrównać cały kraj z ziemią i wszystkich wybić. Wojny fandomowe są bez sensu, tak jak każde wojny - skoro jesteśmy ludźmi/jesteśmy w fandomie, powinniśmy skupiać się na tym, co nas łączy, nie, co dzieli. Oczywiście, można dyskutować na temat prawdopodobieństwa czy ilości możliwości, jak dany związek się rozwinie, no, ale należałoby to robić dyplomatycznie, a nie metodą ZSRR XD LadyWerewolf (5-02-2009 19:18) ciężko przedstawić jednocześnie otumanienie przez Hitlera i myślenie Hitlera na jednej postaci LittleLadyPunk (5-02-2009 19:20) ale warto byłoby podjąć taką próbę, myślę. No nic, autor miał inny zamysł, a ja bym to zrobiła inaczej ; ) *Zosia Samosia* Dziwię się sobie, bo mimo tylu zastrzeżeń polubiłam APH (czy raczej: postacie APH). Jednocześnie: nie wiem, czym ludzie się tu zachwycają, mimo, że sama ostatnio rozpływam się nad Chibitalią (już głupszej rzeczy do roztkliwiania się nie mogłam sobie chyba znaleźć…). Tak, mam zmysł krytykański + zamysł własny, co najczęściej kończy się tym, że chcę zdawać na reżyserię rysuję fanarty i doujiny lub piszę fanfiki. Ale o ile w przypadku twórczości własnej do „Naruto”, HP (przynajmniej do jakiegoś momentu) czy „Death Note’a” miałam świadomość, że seria POMIMO WAD (mniejszych lub większych) może sama się bronić, to w przypadku pisania angstów do APH czuję… czuję się… no, powiedzmy, że nadbudowa przerasta bazę. Oczywiście, należałoby się też zastanowić, czy smutasy pt. kto był taki brzydki i znęcał się nad biednym Chibitalią Feliksem są rzeczywiście przez fakt bycia smutasami bardziej wartościowe od kilku cennych uwag na tematy narodowościowe („VODKA~~!”). (Rzecz się rozbija o wykonanie, czyż nie?) „Po coś dał nam tę głębokość wejrzeń, co przeczuwa kształty przyszłych zdarzeń zamiast wierzyć głucho, bez podejrzeń w miłość i w ucieleśnienie marzeń?” Nie zawsze wiedza o faktach przekłada się na emocjonalność, ale może warto pamiętać o jednym i o drugim i nie roznosić mnie na widłach, kiedy ośmielam się twierdzić to i owo. Trochę z innej beczki, ale (może) problem podobny: Mama: Jeśli ci zależy, przejmij inicjatywę. Ja: Mamo, kiedy ja nie wiem, czy mi zależy. Mama: To kłopot. Człowiek się musi zadurzyć bez pamięci, albo robi wszystko z wyrachowania. O, tak. Zadurzona jestem. Ostatnio chyba w Chibitalii. 
P.S. Sny, ranking: Teatr : K. – 4:1
Current Mood: melancholy
|
January 29th, 2009
10:21 pm - AMATOUR!!! To, co mi cały czas doskwiera, to nieustanne braki w kompetencji.
Chcę rysować, ale ciągle mam problemy z ... <tu długa lista> Chcę reżyserować, ale jeszcze raz ktoś zapyta mnie, kiedy ostatni raz byłam w teatrze, to skończy się to źle.
Jest wiele, wiele rzeczy, które chciałabym robić. I robię je. Na poziomie odbiegającym od zadawalającego mnie.
Pewna znana w środowisku mangowym osoba (znana...ba, bardzo znana) - bo to była ona, jeśli mnie moja skleroza nie myli- napisała kiedyś o moich pracach - a to było te 7 lat temu - "średnia krajowa".
I ta średnia krajowa bardzo utkwiła mi w pamięci.
"Zawsze mogło być lepiej" - czy nie tak kwituję każdy swój projekt?
Z jednej strony lubię ten pęd ku lepszemu. ( -Take my revolutioooon! - Iwan, siad.)
Z drugiej - "Your ambition kills you, baby", śpiewa T.Love.
Rozmawiałam ostatnio z siostrą na temat totalitaryzmów. Odkryłam, że jednak dobrze się stało, że urodziłam się w obecnych czasach, nie np. w pokoleniu Kolumbów lub Solidarności. Jestem bardzo podatna na totalitaryzmy. Nie tylko w myśli teatralnej (teatr jako sztuka totalna, autonomiczna! "Teatr mój widzę ogromny"!!! Wyspiański!!!). Zawsze miałam ciągoty nazistowsko - komunistyczne. Tak, tak. Rozumiem osoby, które dały się skusić tym bezdusznym systemom. W komunizmie pociąga mnie idea zaangażowania społecznego, międzyludzkiej więzi, która pomaga nam walczyć o wspólną sprawę. W nazizmie (faszyzmie?) - idea ludzi wybranych, mających zmieniać świat.
Nie lubię Nietzschego. Ale rozumiem jego wstręt do bylejakości. (a propos - z rozmów Hitlera z Leni Riefenstahl wynika, że wszystkiemu winien Schopenhauer.)
Jednocześnie może to ten brak wyrozumiałości dla ułomności ludzkiej natury sprawiły, że komunizm i nazizm stały się tak wypaczone.
Wracając bardziej do tematu:
Założenia mam dobre - starać się. (cudny był kiedyś cytat w "Kawaii" : - Co robią teraz japońscy animatorzy? - Bardzo się starają...) Ale coś w tym jest nie tak, skoro jestem skrzywiona na cały świat i na wszystko, co robię.
Nie widzę sensu, a trudno płynąć do niewidzialnego brzegu.
"Wyluzuj", powiesz. I masz rację. Tylko, jak?
...

z tego wszystkiego muszę sobie zrobić tapetę z Iwanem i Gilbertem. A co.

O ku-er-fa, znalazłam nowe obrazki z HiDei!!! / Tak, tak. Różne są koleje losu, różne są pary, ale chyba już żadna mnie tak nie zaangażuje jak ta dwójka. Two fanatics, two f*cking freaks./
A tu- (ciagle) śpiąca królewna, która gdzieś zgubiła perukę -> 
Current Mood: bored
|
|
|